środa, 9 lutego 2011

nie zapomniałam

W prawdzie tego nie widać na blogu, ale o filcowaniu  też nie zapomniałam. Dzisiaj tak na szybko w roli głównej broszka filcowana na mokro. Środek wyszywany ametystami w formie sieczki:


poniedziałek, 7 lutego 2011

mitenki dla opornych ; )


Gdy niedawno  w pasmanterii zobaczyłam tą włóczkę  od razu mnie oczarowała. Na dodatek okazała się niezwykle jedwabista w dotyku . Po prostu musiałam ją mieć! Od razu ją kupiłam i tak czekała na znalezienie jej zastosowania.
I doczekała się !


Zawsze marzyły mi się ręcznie robione włóczkowe mitenki. Jako, że zaczęłam ostatnio swoją przygodę z drutami postanowiłam spróbować własnych sił. Przekopałam internet i  gazety, ale nigdzie nie znalazłam wzoru, z którym poradziłabym sobie na tym etapie. Po chwili zastanowienia zabrałam się do pracy. Powstały chyba najprostsze na świecie mitenki.


Muszę jeszcze trochę dopracować wzór, ale i tak je już noszę i uwielbiam !  Są tak miłe w dotyku i cudownie grzeją!



czwartek, 3 lutego 2011

Torebka z recyklingu i wydanie drugie poprawione

Nadeszła pora na pierwsze próby z drutami. W ramach porządków odkopałam wspomnienie po nieudanej torebce filcowej. Stwierdziłam, że czas najwyższy coś z nim zrobić. Ostatecznie padło na druty. Problem miałam też z wyborem metody zrobienia rączek. W związku z planowaną formą torebki chciałam zamontować jakieś sztywne. W pobliskich pasmanteriach, niestety, żadnych rączek uświadczyć nie można : (  Na wysyłkę czekać też nie chciałam. Ale od czego jest recykling ?! Z pomocą przyszła mi papierowa torebka prezentowa. Pozbawiłam ją paskudnie lakierowanych rączek. Jako, że do gatunku leniwców należę, nie dla mnie było lakieru zdzieranie i malowanie. Obciągnęłam je ubrankami z dzianiny.
Nie będę już przedłużać. Oto co powstało:


Torebka ( jak to torebka) do fotogenicznych nie należy...
Dobrze, że w realu lepiej wygląda ; )


A ,  i wreszcie nauczyłam się jak powinno się prawidłowo szydełkować : )
Etui- wydanie drugie poprawione (chociaż do ideału dużo mu jeszcze brakuje...


I nadal wiosny oczekuję, bo nawet w samo południe zdjęcia strasznie szare i ciemne wychodzą.

wymiankowo

Dzisiaj znowu spotkała mnie miła niespodzianka. Listonosz przyniósł mi paczuszkę. Oto co znalazłam w środku:

W pudełeczku znajdowały się niezwykłej urody kolczyki frywolitkowe- efekt wymiany z Alveaenerle.



Dzięki, Alveanerle! Są cudne!

wtorek, 1 lutego 2011

Candy imieninowe


I u mnie przyszedł czas na małą rozdawajkę.
Do wygrania:
- 10 arkuszy A4 filcu
- 18 drucików kreatywnych
- zestaw scrapków, drobnych "przydasiów"  drewnianych, oczek, ozdobna taśma klejąca
- 2 opakowania drobnych koralików

Zasady są znane:
- zostaw komentarz pod tym postem
- wstaw banerek z podlinkowanym tym postem na swoim blogu
Możesz też uzyskać dodatkowe szanse na wygraną :
- dodaj mój blog do obserwowanych
- poinformuj znajomych o rozdawajce w poście
I daj znać w dodatkowym komentarzu ; )

Oprócz tego zachęcam do komentowania innych postów. Wylosuję jeden post, a następnie jeden z komentarzy do niego. Autor/ka otrzyma ode mnie prezent- niespodziankę.

Zapisy do 22.02 do północy

czwartek, 27 stycznia 2011

Jak miło jest się wymieniać...

Wczoraj dotarły przesyłki z wymiany z KlaudynkąKirie.
Zobaczcie co za cudeńka do mnie dotarły:

Od Klaudynki:

śliczne kolczyki frywolitkowe


super notes scrapowy:


i spora paka serwetek do decu:



Od Kirie dostałam uroczą kosmetyczkę:






A w środku czekała na mnie niespodzianka:

Ode mnie dziewczyny dostały zestawy koralików.

Jeszcze raz dziękuję kochane !!!

A może jednak szydełko i druty nie gryzą ?

W ramach jednej pozycji z listy 100 rzeczy do zrobienia. Próbuję sama siebie przekonać, że szydełko i druty nie gryzą. Ale od początku... Wiele lat temu stwierdziłam że robótki na szydełku i drutach to w moim wykonaniu coś bardziej nierealnego niż wygrana w totka. Zaczęło się od lekcji techniki. Po tygodniu prób nauczenia mnie jakichkolwiek podstaw moja ś.p. babcia o anielskiej cierpliwości zrobiła próbki za mnie. Natomiast na sprawdzianie z szydełka zamiast małego kwadracika wyszło mi kółko z podwiniętymi brzegami, więc tłumaczyłam się, że jestem ambitna i to beret dla lalki :D . Ale teraz uparłam się i po wizycie w pasmanterii usiadłam do książki ( nie wiem kto je ilustruje, ale pół dnia zajęło mi rozgryzienie jak według obrazka zrobić półsłupek :ufff: ). Następnie szukałam wzoru na wymarzone etui robione w jednym kawałku. Jako, że wzoru nie znalazłam twórczość radosna, czyli próba improwizacji:

 Wiem, że wygląda jak wygląda, ale nie licząc "beretu" na technice to pierwsze co w życiu na szydełku zrobiłam. Na szczęście doszłam do tego jakie błędy popełniłam, ale i tak to pierwsze zostawiam w takim stanie w jakim jest. Ot, tak na pamiątkę...